top of page
_F6A1651_edited.jpg

Hej 😉

Urodziłam się i mieszkałam przez 25 lat w rodzinie, gdzie moja matka miała zaburzenie osobowości borderline. Jestem całkiem pewien, że również doświadczyła traumy pokoleniowej. Mój tata był i nadal jest zagadką w tym wszystkim. Jego ignorancja i milcząca akceptacja tego, co działo się w domu, jest fascynująca. Co mogło się zdarzyć w jego przeszłości, że postąpił w ten sposób? A może raczej, że nie zmagał się z rzeczywistością?

Możesz przeczytać o moim doświadczeniu życia z rodzicem borderline na moim blogu pod tytułem “Living with a Borderline parent”.

  • Whatsapp
  • Telegram
  • Facebook

My Story

Wychowałam się w domu pełnym przemocy, agresji, gniewu, sarkazmu i upokorzeń. Widziałam, jak moja mama zachowywała się w sposób, który nawet najstraszniejsza powieść Stephena Kinga czy film wydawały się komedią. Nie doświadczyłam miłości od moich rodziców, ani poczucia bezpieczeństwa. Doświadczałam niezrównoważenia emocji i zachowań. Każdy mój dzień był jak chodzenie po polu minowym — ukryte, tykające bomby... Nigdy nie wiedziałam, kiedy moja mama nagle wybuchnie, zacznie krzyczeć i bić mnie, upokarzać i wzywać.

Nauczyłam się CZUĆ atmosferę, czytać wyrazy twarzy innych, oceniać sytuację pod kątem ewentualnego zagrożenia. Byłam tak dobra w tych rzeczach, że nie rozumiem, dlaczego nie zostałam zatrudniona przez CIA lub Kingsman.

Moje dzieciństwo było niezwykle trudne, ale dla mnie było ono normalne. To, co ja uważałam za nienormalne, to widok córki i matki idących razem na zakupy spędzając miło czas, prowadzących ciekawą i zabawną rozmowę, dzielących się głębokimi myślami i doświadczeniami. Ja nie musiałam dzielić się tym z moją mamą. Ona po prostu wzięła moje pamiętniki i sama wszystko przeczytała. Potem przychodziła do mnie smutna, mówiąc, że zraniłam ją, pisząc, że nienawidzę jej za bicie mnie.

Wiele z tych rzeczy uczyniło mnie tym, kim jestem dzisiaj. Jestem pełna współczucia i zrozumienia. Mam otwarty umysł i jestem tolerancyjna. Nie oceniam innych. Jestem uprzejma i delikatna wobec innych — nigdy nie wiesz, z jakimi demonami inni muszą walczyć w swoim życiu. Potrafię zauważyć subtelne zmiany w zachowaniu innych, usłyszeć delikatną zmianę tonu. Tą mała ruchomość powieki albo krótka przerwa w oddychaniu. Potrafię zobaczyć w oczach innych, jak ich emocje zaczynają się zmieniać, zanim jeszcze są one widoczne na ich twarzach... Nie krzyczę na ludzi na ulicy, ponieważ przeżyłam traumę, a to nie daje mi prawa wyładować mojego gniewu na innych.

Mogłam stać się wieloma negatywnymi „rzeczami” (prostytutka, narkoman, alkoholik etc.), ale WYBIERAM nie robić tego. Dlaczego? Nie poddałam się, nie zrezygnowałam z siebie. Cierpiałam przez 25 lat żyjąc z moimi rodzicami, i nie życzę mojemu najgorszemu wrogowi tego rodzaju emocjonalnego bólu, przez który przeszłam. Potrafię odnieść się do bólu i negatywnych doświadczeń innych, większość z nich, nie wszystkich. Może to jest dobra rzecz? Ile negatywności i bólu może znieść jedna osoba, co nie? 😉

Cierpiałam straszliwie, zwłaszcza emocjonalnie, gdy byłam dzieckiem. Około 15-16 lat po raz pierwszy poszłam do psychologa. Był to psycholog z placówki opieki nad dziećmi, który dla młodych ludzi był dostępny za darmo. Kobieta wysłuchała mnie przez 15 minut i uznała, że byłam rozpieszczona. Powiedziała mi, żebym znalazła pracę i się wyprowadziła. Opuściłam ją załamana...

Przez kolejne 25 lat byłam sama ze swoim bólem, silnie wierząc, że to ja byłam problemem. Tak właśnie psycholożka sprawiła, że się czułam, to przecież powiedziała. Po 25 latach odczuwania pustki w mojej piersi i nie wiem ile toksycznych związków później, jeden z nich wykorzystujący seksualnie i niezwykle bolesny, postanowiłam ponownie szukać pomocy.

Zwróciłam się do psychologa, gdy zauważyłam, że moje związki mnie niszczą. Chciałam wiedzieć, co się dzieje. Ten psycholog, nazywam go „Mężczyzna z notesem”, stale spoglądał w swoje notatki. Brak kontaktu wzrokowego. Po 10 sesjach powiedział mi, że nie ma już więcej pracy do wykonania i... żeby sprawdzić książkę „Stop walkng on eggshells”, ponieważ moja mama mogła mieć Zaburzenie Osobowości Borderline. I to był koniec. Zostałam z tym sama.

Po dwóch lub trzech latach później skontaktowałam się z innym psychologiem. Była to kobieta, i tym razem chciałam porozmawiać o mojej matce i jak wyglądało moje dzieciństwo. Po trzech sesjach i jej „O nie...!” i westchnieniach powiedziała, że to było straszne to, co jej opowiedziałam, i nie była w stanie mi pomóc. Było to dla niej za dużo. Przynajmniej była szczera.

Więc trzech psychologów... I wszyscy trzej zawiedli mnie...

“The map is not the territory”

Zajmowałam się przez pewien czas jogą, trochę medytacji. Miało to być dobre dla mnie. Nie pogorszyło rzeczy, ale mnie też nie uzdrowiło. Stałam się bardziej elastyczna, a mój umysł stał się łagodniejszy wobec mnie, ale ciągle powtarzałam negatywne wzorce, które prześladowały mnie od dzieciństwa. Uwielbiam jogę i czytam o tym, co to są czakry i jaka jest ich rola w naszym życiu. Jednakże nie pomogło mi to radzić sobie z emocjonalnymi i fizycznymi reakcjami, które rozwinęłam podczas życia z moimi rodzicami.

Nie pomogło mi zobaczyć tego, czego nie widziałam. Jako dziecko uczysz się poprzez obserwację. Do 7. roku życia dziecko po prostu wchłania wszystko jak gąbka, wszystkie wzorce tego, jak rzeczy są robione: jak rodzice rozmawiają ze sobą, jak wygląda ich relacja romantyczna, jakie są zasady społeczne w domu, w rodzinie... wszystko, co się wokół nich dzieje. I to tyle — dzieci uczą się tylko tego, z czym mają kontakt. Przekazujemy im nasze przekonania, nasze strachy, nasz sposób mówienia, postrzegania świata, rozwiązywania konfliktów... you name it.

Teraz sobie wyobraź: Dorastałam w domu pełnym sarkazmu, agresji, przemocy fizycznej, manipulacji emocjonalnej. Widziałam, jak mój tata mnie ignorował dla dobra mojej mamy. Widziałam, jak moja mama upokarzała mojego tatę, a on nadal okazywał jej miłość, zaangażowanie i uległość. To było to, co widziałam... Widziałam, że byłem ignorowana, nigdy nie przytulano mnie, nigdy nie usłyszałam „Kocham cię”, ale wszystko to było dawane mojej mamie przez mojego tatę. Nie wiedziałam, że istnieje coś innego. NIE WIEDZIAŁAM, ŻE NIE WIEM. Jak miałam wiedzieć, że czegoś nie wiem? Że było możliwe zrobienie rzeczy inaczej? Nie wiedziałam, jak wyglądał mężczyzna, który mnie kochał. Nie wiedziałam, jak mężczyzna lub kobieta, które mnie kochały, patrzyły na mnie, jak ich oczy i twarze wyglądały, gdy patrzyły na mnie z miłością.

Miałam mapę, ale nie wiedziałam, że istnieje całe terytorium poza mapą.

Więc to była joga, było Reiki, było oddychanie. Wszystkie te rzeczy trochę mi pomagały, ale dotykały tylko powierzchni mojej skóry. Chciałam dotknąć swojego umysłu i ciała, mojego serca i wszystkich zranionych miejsc. EFT i NLP nie tylko dotknęły moich najgłębszych głębi, ale także pomogły mi zobaczyć to, czego nie wiedziałem, że mogę zobaczyć.

Przechodziłam przez straszny moment w moim życiu. Byłam mobbingowana w pracy przez jedną z moich koleżanek. Dręczyła wielu ludzi w dziale. Była powodem odejścia z działu dwóch moich koleżanek. Nadeszła kolej, aby mnie zaatakować. Nie dostałam żadnej pomocy od mojego managera. Co więcej. Nie dostałam żadnej pomocy od działu HR. Wyglądało na to, że moje „czuję się dręczona” nie miało znaczenia, ponieważ osoba, która mnie dręczyła, zaprzeczyła temu... Ale dział HR wiedział o dwóch osobach, które opuściły nasz dział z powodu mobbingu tej jednej kobiety. Słowa, które usłyszałam, to: „Nie da się z tym nic zrobić. Tak to jest. Musisz pracować nad sobą”.

Doświadczyłam dyskryminacji. Usłyszałam, że nie dostanę urlopu wakacyjnego, o który prosiłam, ponieważ... nie mam dzieci. Moja przełożona (tak naprawdę były to dwie różne menedżerki, obie kobiety) powiedziała mi, że być może nie dostanę urlopu z powodu braku potomstwa. Matki miały pierwszeństwo. Kobiety bez dzieci nie miały tych samych praw.

Notorycznie byłam wyśmiewana ze względu na moją dietę i sposób, w jaki prowadziłam życie: bycie singielką, ograniczone spożycie cukru, niepicie alkoholu, jak trudno było mi jako singielce opiekować się psem, jak opieka nad nim była bardzo czasochłonna. Czułam, że tonę. Był taki rok lub dwa w moim życiu, których nie potrafię nawet sobie przypomnieć, jakbym funkcjonowała w trybie automatycznym, nieświadoma otaczającego mnie świata. Nie „rozmawiałam” z psem. Przestałyśmy się bawić, trenować. Były tylko nudne spacery, które wydawały się dla mnie karą. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, jak ona to znosiła.

Trafiłam na EFT, gdy moja Joy zachorowała. Zostałam z nią w domu. Myślałam, że to ugryzienie węża, ponieważ krew tryskała z dwóch małych dziurek w jej udzie. Okazało się, że to infekcja. Płakałam tak bardzo, bałam się, że ją stracę. Kiedy wyczerpana po operacji spała, zobaczyłam kurs medycyny energetycznej od Hay House. Mieszanka różnych tematów: Eden Energy, Reiki, Oddychanie, Czakry, EFT.

Wypróbowałam Eden Energy na Joy i na sobie. Potem odkryłam EFT. Zaczęłam od pewnej medytacji prowadzonej przy użyciu EFT. Obejrzałam kilka ogólnych filmów na YouTube. I chociaż nie wyleczyło mnie to, ponieważ EFT działa swoje czary, gdy stosuje się je do bardzo konkretnych sytuacji, wspomnień, emocji, reakcji fizycznych, sprawiło, że uspokoiłam się. Ułatwiło mi ponowny dostęp do siebie i mojego serca. Moje pierwsze stukanie było w ramach miłości do Joy. Codziennie stukałam, myśląc o tym, jak bardzo ją kocham i co dla mnie znaczy. Po dwóch tygodniach Joy zaczęła spać w moim łóżku. I robi to do dzisiaj... Przychodzi rano lub wieczorem i wtula się we mnie, kładąc swoją głowę i cały ciężar na mojej klatce piersiowej, twarzy i... nosie. Po prostu nie mogę oddychać 😂.

Znalazłam EFT terapeutę. Andy Bryce, EFT Master. Rozpoczęliśmy współpracę. Używałam EFT codziennie. Czasem 20 minut, czasem godzinę. Czasem podczas spaceru z Joy. Czasem w domu. Rano przed pracą. Po południu. Wieczorem. Znalazłam czas na EFT. Motywatorem było dla mnie dobre samopoczucie i szczęście. Chciałam czuć się dobrze i być szczęśliwa. Chciałam odzyskać więź z moim psem, którą straciłam. Chciałam pozbyć się przeszłości, zmienić negatywny wpływ, jaki miała na mnie, i mieć szczęśliwy i satysfakcjonujący związek.

Przeżyłam okropne dzieciństwo i toksyczny związek. Przeżyłam znęcanie się i dyskryminację. I mówię Ci, ŻE MOŻLIWE JEST UZDROWIENIE, ale TY musisz tego chcieć. Nikt inny nie zrobi tego za Ciebie.

Nie jest łatwo zmierzyć się ze swoją przeszłością. To przerażające... głównie dlatego, że osądzamy siebie i wstydzimy się tego, co zrobiliśmy i co powinniśmy zrobić, ale nie zrobiliśmy... Jesteśmy najbardziej surowymi sędziami dla siebie. Podróż zaczyna się nie tyle od tego, co nam się przytrafiło i kto to zrobił, ale od tego, jak  czujemy się sami ze sobą w obliczu tego, co się stało.

Postanowiłam uczęszczać na kursy EFT i NLP dla siebie, aby pomóc sobie. Zobaczyłam, jak mi to pomogło. Chciałabym wykorzystać wiedzę na temat metod takich jak EFT i NLP, aby pomagać innym.

Chcę wykorzystać swoje doświadczenia życiowe, tam, gdzie miałam kontakt z ciągłą przemocą, agresją, nadużyciami, manipulacją i sam Bóg wie czym jeszcze, oraz umiejętność słuchania tych rzeczy, nie dając się przytłoczyć, aby pomagać innym. Myśl o pomaganiu innym w radzeniu sobie z ich negatywnymi doświadczeniami rozgrzewa moje serce.

Wiem, jak trudne jest przejście przez życie nieszczęśliwym, powtarzając negatywne wzorce, które nauczono cię w dzieciństwie, NAWET NIE BĘDĄC TEGO ŚWIADOMYM.

Wiem, jak inni po prostu nie mają zdolności do słuchania rzeczy podobnych do tych, które mnie spotkały.

Wiem, jak samotne jest trzymanie to w sobie, czując, że nie ma pomocy.

 

Wiem, jak trudno jest zdać sobie sprawę, że coś jest nie tak. Może jedna, dwie nieudane relacje są OK, ale 5... czy 6... i ta tam... najokropniejsza... Jeśli się powtarza, a stałą jestem ja (ty), a wszystko wokół jest zmienne (mężczyźni/kobiety, ludzie, miejsca, kraje, praca), a negatywne zjawisko ciągle się powtarza — mamy negatywny wzorzec gdzieś...

Może ty, tak jak ja, miałeś/-łaś wmówione przez całe swoje dzieciństwo i życie, że „To ty, nie ja”, pozostawiając cię z poczuciem winy za całe nieszczęście świata?

Próbuję znaleźć sposób, aby inni wiedzieli, że jestem tutaj. Nie publikuję filmów, na których płaczę podczas wykonywania ćwiczeń fizycznych. Wykonałam wiele ćwiczeń w moim życiu, i żadne z nich nawet nie dotknęły mojej traumy 🤔.

Nie chcę mieć filmów, które mówią innym, jak TEORETYCZNIE radzić sobie z negatywnymi doświadczeniami z dzieciństwa, ani analizować psychicznie psychikę osób, które doświadczyły przemocy. Kiedy byłam tą osobą z traumą, te filmy tylko sprawiały, że czułam się smutny. Czułam się bezradny. Nie tylko moje problemy zostały mi wskazane, i jak bardzo byłam skrzywdzona, ale zostałam z tą wiedzą sama.

Przeżyłam rzeczy, z którymi możesz się utożsamiać. Przeżyłam je i uleczyłam się z niektórych z nich — może z wielu, a może tylko wystarczająco, a może dotknęłam tylko wierzchołka góry lodowej. Nie wiem, jak głębokie są dziury, które moim rodzice we mnie wydrążyli. Czasami męczę się, znajdując kolejną. Ale większość czasu jestem zdeterminowana, by się tym zająć. Z każdym razem staje się to łatwiejsze. EFT uspokaja mnie, gdy myślę lub mówię o tych ranach. Żaden psycholog nie zdołał tego osiągnąć. A próbowałam trzech różnych.

Jestem bardzo świadoma, że zostałam poważnie skrzywdzona przez moich rodziców i rodzinę, ale jestem przy życiu. I tą wiedzą chcę się podzielić z innymi — możliwe jest wyleczenie się z koszmarów dzieciństwa, a EFT znacznie pomaga w tym. Nie tylko z tym... W moim życiu były poważne konsekwencje wynikające z toksycznego środowiska, które moja rodzina stworzyła. Gwałt, toksyczne związki, autodestrukcyjne zachowania, poczucie nie przynależności i odmienności, poczucie niegodności, problemy finansowe i myśli samobójcze... lista jest długa. Niektóre punkty już wykreśliłem. Inne wciąż są na liście. Zastanawiam się, co jeszcze jest tam, o czym nie wiem? 😉

Jeśli chcesz, zajrzyj na moją stronę internetową i poznaj mnie. Przeczytaj, jak EFT i ja moglibyśmy spróbować być tam dla ciebie. Jeśli nie — w porządku, nie musisz.

Kontakt

+46 727 919 609 

WhatsApp, Telegram

Marta picture copy 3.jpg
bottom of page